Czy wiedza z Chin zainicjowała renesans?

W swojej pierwszej książce Gavin Menzies głosi, że to Chińczycy pierwsi odkryli Amerykę. Obecnie, w kolejnej książce pisze, że byli oni również zarzewiem renesansu.

Sześć lat temu ten emerytowany dowódca łodzi podwodnej omal nie doprowadził do apopleksji historyków swoją kontrowersyjną historią mówiącą, że ogromna flota wielomasztowych dżo-nek z chińskimi poszukiwaczami przygód na pokładach pokonała Krzysztofa Kolumba w wyścigu do Ameryk i opracowała mapy całego świata na długo przed europejskimi odkrywcami.

Podczas gdy akademicy odrzucili jego teorie jako nonsensowne, jego książka zatytułowana 1421: The Year China Discovered the World (1421 – rok, w którym Chińczycy odkryli Amerykę i opłynęli świat) trafiła na czołowe pozycje list bestsellerów. Na całym świecie sprzedano jej milion egzemplarzy i doczekała się licznych wydań w wielu krajach.

Codziennie 2000 ludzi odwiedza jego stronę internetową zamieszczoną pod adresem www.1421.tv, której zadaniem jest badanie reakcji na jego książkę oraz dostarczanie nowych danych i pomysłów.
The Liczący 71 lat Menzies zamiast wycofać się z czynnego życia, usatysfakcjonowany przedstawieniem alternatywnej wersji wydarzeń historycznych, wystrzelił w kierunku akademii kolejny pocisk, który może wywołać równie dużo zmartwień, co 1421: Year China Discovered the World.

Obecnie twierdzi on, że chińska flota dostarczyła w roku 1434 do Włoch encyklopedie nieznanej Zachodowi techniki, co położyło zręby pod cuda inżynierii, takie jak latające maszyny, rysowane później przez wszechstronnie utalentowanego włoskiego mistrza Leonarda da Vinci.

„Jeśli to twierdzenie zostanie zaakceptowane, wymusi bolesną rewizję eu-rocentrycznego spojrzenia na historię” – pisze Menzies w swojej nowej książce 1434: The Year A Magnificent Chinese Fleet Sailed to Italy and Ignited The Renaissance (1434 – rok, w którym wspaniała chińska flota dopłynęła do Włoch i zasiała zalążki renesansu).

W jej posłowiu czytamy: „Począwszy od roku 1434 Europejczycy zaadoptowali chińską myśl intelektualną, odkrycia i wynalazki – wszystkie one formowały podstawy europejskiej cywilizacji w równym stopniu, co grecka filozofia i rzymskie prawo”.

„Wszystko, co Chińczycy poznali do roku 1430, trafiło do Wenecji” – twierdzi Menzies i dodaje, że z Wenecji ambasador Chin udał się Florencji, gdzie zaprezentował te materiały papieżowi Eugeniuszowi IV. – „W książce przekonuję, że iskra, która była zarzewiem odrodzenia i na której opierali się Leonardo i Galileusz, została wskrzeszona przez Chińczyków. Leonardo w zasadzie przerysował wszystko w trzech wymiarach, co znacznie ulepszyło oryginały”.

Urodzony w roku 1452 Leonardo da Vinci, znany głównie z enigmatycznej Mony Lizy, portretu kobiety przechowywanego obecnie w paryskim Luwrze, pozostawił także dzienniki pełne skomplikowanych inżynierskich i anatomicznych ilustracji.

Menzies twierdzi, że projekty dźwigów, kół wodnych i innych urządzeń, które zawierała chińska encyklopedia, dotarły do Leonarda w postaci kopii i modyfikacji sporządzonych przez jego włoskich poprzedników, Taccolę i Francesco di Giorgio.

Na poparcie tego twierdzenia Menzies publikuje rysunki machin oblężni-czych, młynów i pomp z pochodzącego z roku 1313 chińskiego traktatu o rolnictwie Nung Shu i innych chińskich książek sprzed roku 1430, które są bardzo podobne do ilustracji Leonarda da Vinci i Francesco di Giorgio.

„Porównując rysunki Leonarda z tymi z Nung Shu, stwierdziliśmy, że każdy element maszyny zilustrowany przez Leonarda, był wcześniej rozrysowany przez Chińczyków w znacznie prostszym podręczniku” – pisze Menzies.

Za przedstawienie tych historycznych kontrowersji Menzies został gwałtownie zaatakowany przez niektórych akademików, wśród których ma też on wielu zwolenników, szczególnie w Chinach i USA.

„Wydaje mi się, że należy trzymać nerwy na wodzy i robić swoje” – powiada Menzies. – „Niektóre ataki są pełne jadu. Zostałem oskarżony o fabrykowanie dowodów. Zaatakowano mnie tak gwałtownie, że zdecydowałem się bronić, przedstawiając na stronie internetowej nowe dane w miarę ich przybywania”.

Wcześniejsze ostrzeżenie przed telewizyjnym programem dokumentalnym zatytułowanym Junk History (Tandetna Historia) wyemitowanym w roku 2006 przez Australian Broadcasting Corporation skłoniło Menziesa do ostrzeżenia 13000 abonentów swojej strony internetowej.

„To była rzeź” – wyznaje Menzies. – „Rozerwali mnie i moich wydawców, Transworld, na strzępy. Przeprosiliśmy naszych przyjaciół ze strony internetowej i powiedzieliśmy, że jeśli ktoś chce zrezygnować z subskrypcji, zrozumiemy to. Tylko jedna osoba zrezygnowała. Tamtej nocy zyskaliśmy mnóstwo nowych subskrybentów, a sprzedaż książki w Australii potroiła się, co uczyniło z niej najlepiej sprzedającą się książkę historyczną w tym kraju. Ludzie sami chcieli zdecydować, co mają o tym myśleć”.

Niektórzy recenzenci sugerują, że siła Manziesa bierze się stąd, iż łączy on znane fakty, których nikt wcześniej nic łączył ze sobą, i proponuje coś, co jest warte rozważenia.

(Źródła: „Gavin Menzies – szaleniec czy wizjoner?”, The Telegraph, 1 sierpnia 2007, www. telegraph.co.uk, www.gavinmenzies.net)


Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu za pomocą RSS 2.0 feed. Możesz leave a response, or trackback z Twojej własne strony.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, należy się zalogować.

 
stat4u