GRONGOR.INFO Czy wiesz że… czyli co w trawie piszczy…

13/04/2010

Wieloryb Białucha ratuje walczącą o życie kobietę podczas zawodów nurkowania

Filed under: Cywilizacja — Tagi: , , — admin @ 19:48

Białucha (wal biały) uratował tonącą kobietę podczas nurkowania, której nogi sparaliżował nagły skurcz.

Yang Yun brała udział w zawodach swobodnego nurkowania (na wstrzymanym oddechu) w Polar Land w Harbinie w północno-wschodnich Chinach, podczas których uczestnicy musieli opuścić się na dno basenu na głębokość siedmiu metrów i pozostać tam tak długo, jak się im tylko uda wytrzymać bez korzystania z aparatury do oddychania pod wodą.

Yun myślała, że umrze wśród białuch, które przebywały w tym samym co ona arktycznym basenie, kiedy starała się poruszyć nogami i wypłynąć na powierzchnię.

— Zaczęłam się dusić i opadać, i sądziłam, że zginę — powiedziała dziennikarzom — kiedy nagle poczułam niesamowitą siłę która pcha mnie ku powierzchni.

Tą „niesamowitą siłą” była Mila, białucha, która zauważyła kłopoty Yun i chwyciła swoją paszczą jej nogę, po czym wypchnęła ją ostrożnie na powierzchnię ku zdumieniu gapiów i podwodnego fotografa, któremu udało się utrwalić całe to zdarzenie na filmie.

— Mila zauważyła, co się dzieje, zanim się spostrzegliśmy — powiedział jeden z organizatorów. — Mila jest bardzo wrażliwym zwierzęciem, które z nami współpracuje. Myślę, że ta dziewczyna zawdzięcza jej życie.

(Źródło: Herald Sun, Melbourne, 30 lipca 2009, http://www.heraldsun.com.au/news/world/beluga-whale-carries-struggling-diver-to-surface/story-e6frf7lf-1225756241559)

21/03/2010

Czy wiedza z Chin zainicjowała renesans?

Filed under: Cywilizacja — Tagi: , — admin @ 19:28

W swojej pierwszej książce Gavin Menzies głosi, że to Chińczycy pierwsi odkryli Amerykę. Obecnie, w kolejnej książce pisze, że byli oni również zarzewiem renesansu.

Sześć lat temu ten emerytowany dowódca łodzi podwodnej omal nie doprowadził do apopleksji historyków swoją kontrowersyjną historią mówiącą, że ogromna flota wielomasztowych dżo-nek z chińskimi poszukiwaczami przygód na pokładach pokonała Krzysztofa Kolumba w wyścigu do Ameryk i opracowała mapy całego świata na długo przed europejskimi odkrywcami.

Podczas gdy akademicy odrzucili jego teorie jako nonsensowne, jego książka zatytułowana 1421: The Year China Discovered the World (1421 – rok, w którym Chińczycy odkryli Amerykę i opłynęli świat) trafiła na czołowe pozycje list bestsellerów. Na całym świecie sprzedano jej milion egzemplarzy i doczekała się licznych wydań w wielu krajach.

Codziennie 2000 ludzi odwiedza jego stronę internetową zamieszczoną pod adresem www.1421.tv, której zadaniem jest badanie reakcji na jego książkę oraz dostarczanie nowych danych i pomysłów.
The Liczący 71 lat Menzies zamiast wycofać się z czynnego życia, usatysfakcjonowany przedstawieniem alternatywnej wersji wydarzeń historycznych, wystrzelił w kierunku akademii kolejny pocisk, który może wywołać równie dużo zmartwień, co 1421: Year China Discovered the World.

Obecnie twierdzi on, że chińska flota dostarczyła w roku 1434 do Włoch encyklopedie nieznanej Zachodowi techniki, co położyło zręby pod cuda inżynierii, takie jak latające maszyny, rysowane później przez wszechstronnie utalentowanego włoskiego mistrza Leonarda da Vinci.

„Jeśli to twierdzenie zostanie zaakceptowane, wymusi bolesną rewizję eu-rocentrycznego spojrzenia na historię” – pisze Menzies w swojej nowej książce 1434: The Year A Magnificent Chinese Fleet Sailed to Italy and Ignited The Renaissance (1434 – rok, w którym wspaniała chińska flota dopłynęła do Włoch i zasiała zalążki renesansu).

W jej posłowiu czytamy: „Począwszy od roku 1434 Europejczycy zaadoptowali chińską myśl intelektualną, odkrycia i wynalazki – wszystkie one formowały podstawy europejskiej cywilizacji w równym stopniu, co grecka filozofia i rzymskie prawo”.

„Wszystko, co Chińczycy poznali do roku 1430, trafiło do Wenecji” – twierdzi Menzies i dodaje, że z Wenecji ambasador Chin udał się Florencji, gdzie zaprezentował te materiały papieżowi Eugeniuszowi IV. – „W książce przekonuję, że iskra, która była zarzewiem odrodzenia i na której opierali się Leonardo i Galileusz, została wskrzeszona przez Chińczyków. Leonardo w zasadzie przerysował wszystko w trzech wymiarach, co znacznie ulepszyło oryginały”.

Urodzony w roku 1452 Leonardo da Vinci, znany głównie z enigmatycznej Mony Lizy, portretu kobiety przechowywanego obecnie w paryskim Luwrze, pozostawił także dzienniki pełne skomplikowanych inżynierskich i anatomicznych ilustracji.

Menzies twierdzi, że projekty dźwigów, kół wodnych i innych urządzeń, które zawierała chińska encyklopedia, dotarły do Leonarda w postaci kopii i modyfikacji sporządzonych przez jego włoskich poprzedników, Taccolę i Francesco di Giorgio.

Na poparcie tego twierdzenia Menzies publikuje rysunki machin oblężni-czych, młynów i pomp z pochodzącego z roku 1313 chińskiego traktatu o rolnictwie Nung Shu i innych chińskich książek sprzed roku 1430, które są bardzo podobne do ilustracji Leonarda da Vinci i Francesco di Giorgio.

„Porównując rysunki Leonarda z tymi z Nung Shu, stwierdziliśmy, że każdy element maszyny zilustrowany przez Leonarda, był wcześniej rozrysowany przez Chińczyków w znacznie prostszym podręczniku” – pisze Menzies.

Za przedstawienie tych historycznych kontrowersji Menzies został gwałtownie zaatakowany przez niektórych akademików, wśród których ma też on wielu zwolenników, szczególnie w Chinach i USA.

„Wydaje mi się, że należy trzymać nerwy na wodzy i robić swoje” – powiada Menzies. – „Niektóre ataki są pełne jadu. Zostałem oskarżony o fabrykowanie dowodów. Zaatakowano mnie tak gwałtownie, że zdecydowałem się bronić, przedstawiając na stronie internetowej nowe dane w miarę ich przybywania”.

Wcześniejsze ostrzeżenie przed telewizyjnym programem dokumentalnym zatytułowanym Junk History (Tandetna Historia) wyemitowanym w roku 2006 przez Australian Broadcasting Corporation skłoniło Menziesa do ostrzeżenia 13000 abonentów swojej strony internetowej.

„To była rzeź” – wyznaje Menzies. – „Rozerwali mnie i moich wydawców, Transworld, na strzępy. Przeprosiliśmy naszych przyjaciół ze strony internetowej i powiedzieliśmy, że jeśli ktoś chce zrezygnować z subskrypcji, zrozumiemy to. Tylko jedna osoba zrezygnowała. Tamtej nocy zyskaliśmy mnóstwo nowych subskrybentów, a sprzedaż książki w Australii potroiła się, co uczyniło z niej najlepiej sprzedającą się książkę historyczną w tym kraju. Ludzie sami chcieli zdecydować, co mają o tym myśleć”.

Niektórzy recenzenci sugerują, że siła Manziesa bierze się stąd, iż łączy on znane fakty, których nikt wcześniej nic łączył ze sobą, i proponuje coś, co jest warte rozważenia.

(Źródła: „Gavin Menzies – szaleniec czy wizjoner?”, The Telegraph, 1 sierpnia 2007, www. telegraph.co.uk, www.gavinmenzies.net)

19/03/2010

W Chinach hoduje się gigantyczne jarzyny z „kosmicznych nasion”

Filed under: Cywilizacja,Medycyna,Nauka — Tagi: , , , — admin @ 07:15

W czasie gdy większość rządów reaguje na globalny niedobór żywności zwiększając jej produkcję pod względem ilości, rząd Chin postanowił, że będzie się uprawiało tyle samo owoców i jarzyn, ale w postaci gigantycznych wersji standardowych produktów żywnościowych – dyń o wadze 100 kg, kilogramowych pomidorów i ogórków o długości ponad 60 cm, które stanowią obecnie pożywienie mieszkańców 22 chińskich prowincji. Rządy Europy, Japonii i innych krajów bacznie się temu przyglądają.

Ten dziwny, trudny do uwierzenia, scenariusz staje się jeszcze bardziej niezwykły, kiedy doda się, że tym, co powoduje, iż te owoce rosną do takich rozmiarów, jest to, że ich nasiona były wysłane kosmos. Nasiona wystrzelono w przestrzeń kosmiczną, a kiedy wróciły, okazało się, że ich owoce osiągają gigantyczne rozmiary, i nikt nie wie dlaczego.

Chińska Akademia Nauk zaczęła interesować się hodowaniem roślin w przestrzeni kosmicznej w roku 1987, kiedy współpracowała jeszcze ze Związkiem Radzieckim. Dwa lata temu przy pomocy rakiety o nazwie Długi Marsz Chin wystrzelono w kosmos 2000 tysiące nasion na pokładzie pierwszego ściągalnego na Ziemię chińskiego satelity skonstruowanego wyłącznie do przenoszenia nasion Shijian-8.

Jak dotąd naukowcy nie znaleźli zadowalającego wyjaśnienia, dlaczego przestrzeń kosmiczna powoduje tego rodzaju mutacje nasion. Przypuszczają, że wpływ na to mogą mieć promienie kosmiczne, słaba grawitacja i pola magnetyczne.

Po ich posianiu wybiera się tylko te owoce, które charakteryzują się większymi rozmiarami, lepszym smakiem i większą zawartością witamin i soli mineralnych. Następnie takie nasiona są hodowane przez co najmniej trzy kolejne pokolenia, aby upewnić się, że ich korzystne cech są trwałe.

Akademia Wiedzy Rolniczej w prowincji Guangdong zajmuje się przyszłymi odmianami potrzebnymi Chinom w ich dążeniu do wyżywienia 1,3 miliarda obywateli tego kraju. Już teraz wykorzystuje się wielkie farmy do hodowania tych roślin, zaś „kosmiczne owoce i jarzyny” trafiły już na stoły w całych Chinach. Przedsięwzięcie to jest koordynowane przez Chińską Akademię Nauk.

Futurystyczne szklarnie w południowych Chinach produkują dynie dziesięciokrotnie większe od normalnych, arbuzy o wadze ponad 70 kg, bakłażany o wadze 6 kg i krzaki chili rozmiarów niewielkich drzew o ostrych w smaku owocach długości ponad 20 cm, które przypominają egzotyczne gatunki papryki.

Chińscy naukowcy utrzymują, że niektóre „kosmiczne owoce i jarzyny” są lepsze od oryginałów. Zawartość witaminy C w niektórych jarzynach jest prawie trzy razy większa i występuje w nich znaczny przyrost pierwiastków śladowych, takich jak cynk. Plony „kosmicznego ryżu” są o 25 procent większe. Badania wykazują również, że niektóre „gatunki kosmiczne” wymagają mniej wody niż ich tradycyjne odpowiedniki, dzięki czemu doskonale nadają się do uprawy na suchych terenach.

Do dziś Chiny wyhodowały ponad 50 nowych gatunków „kosmicznych roślin” i mają plany wyprodukowania ponad 200 nowych.

— Znacznie więcej produktów pochodzących z kosmicznych nasion ukaże się na tynku w następnych dwóch lub trzech latach, w tym słodka papryka oraz pomidory i ogórki — oświadczył chiński ekspert Lo Zhigang. — Niektóre chińskie produkty pochodzące z kosmicznych nasion są już eksportowane do Singapuru, Tajlandii, Malezji i Japonii. Są wśród nich pewne gatunki ogórków, słodkiej papryki, pomidorów i brokułów.

I właśnie to martwi specjalistów od ochrony środowiska. Podobnie jak w przypadku genetycznie modyfikowanych odmian, które mogą kryć w sobie nieznane dla naszego zdrowia zagrożenia, tak samo może być z „żywnością z kosmosu”.

(Źródła: Sunday Minor, Wielka Brytania, 11 maja 2008, http://www.mirror.co.uk/sunday-mirror/2008/05/11/will-giant-vegetables-help-solve-world-food-shortage-98487-20413648/; MINA, http://macedoniaonline.eu/content/ view/1986/56)

03/03/2010

Supermocarstwa odmawiają podpisania układu w sprawie bomb kasetowych

Filed under: Cywilizacja,Polityka — Tagi: , , , , , — admin @ 20:18

Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny przekazują reszcie świata niemiłe przesłanie, odmawiając przyłączenia się do układu zakazującego produkcji i stosowania bomb kasetowych.

W świetle trapionych wojnami, wojskowymi okupacjami i terroryzmem zaangażowanie wielkich wojskowych mocarstw w podpisanie i ratyfikację tego traktatu byłoby, przynajmniej symbolicznym, wyrazem woli oszczędzenia cywilom nieuzasadnionej śmierci i trwałych okaleczeń wojennych.

Konsekwentna działalność wielu odpowiedzialnych ludzi i organizacji zaowocowała podpisaniem przez 93 kraje w grudniu 2008 roku w stolicy Norwegii Oslo traktatu potępiającego broń, która zabiła i okaleczyła dziesiątki tysięcy cywilów na całym świecie.

Porozumienie wejdzie w życie po ratyfikowaniu go przez conajmniej trzydzieści krajów. Nie ma wątpliwości, żę zostanie on ratyfikowany, jako że wiele państw pragnie zostać członkiem tej elitarnej trzydziestki.

Niestety, zgodnie z obawami, Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Izrael, Indie i Pakistan – najwięksi producenci i użytkownicy bomb kasetowych – nie tylko nie uczestniczyły w negocjacjach ale nie wykazywały także żadnego zainteresowania podpisaniem tego traktatu.

(Źródło: Ramzy Baroud, Global Research, Kanada, 13 grudnia 2008, www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=11382)

Powered by WordPress