Niezdrowe właściwości soi

Po latach funkcjonowania jako wiecznie zdrowa żywność soja dostała się w ogień krytyki. Ponieważ była uważana za zdrową i proces jej przetwarzania był tani, stała się ogromnym sukcesem komercyjnym. Można ją znaleźć pod jakąś postacią w niemal każdym produkcie spoczywającym na półkach sklepów z żywnością. Nie jesteśmy też jedynymi stworzeniami karmionymi nią w dużych ilościach – paszą o dużej jej zawartości karmi się większość zwierząt hodowlanych.

Wszystko to ma być podobno dla nas korzystne. Słyszeliśmy nieraz, jak wielu ekspertów wygłasza peany na cześć soi, a teraz odzywają się głosy o odmiennej treści. I tak na przykład Amerykańskie Stowarzyszenie Serca (American Heart Association; w skrócie AHA) nie jest już fanem soi, którym było jeszcze w roku 2006. Przedstawiciele AHA przyznają obecnie, że jest mało prawdopodobne, aby spożywanie soi zapobiegało chorobie serca.

Jest też Francuski Ośrodek Badań Raka, który zaleca obecnie, aby dzieci w wieku poniżej 3 lat nie spożywały soi. Odradza również soję kobietom o dużym ryzyku zachorowania na raka piersi i tym, które już nań cierpią.

W roku 2005 Ministerstwo Zdrowa Izraela wystosowało apel skierowany do społeczeństwa ostrzegający przed spożywaniem soi przez dzieci i niemowlęta i nawet zaleciło przedszkolakom i szkołom maksymalne ograniczenie ilości produktów sojowych podawanych dzieciom.

Zalecenia ograniczenia konsumpcji soi przez młodych ludzi budzą obawy co do nieszkodliwości bazujących na soi mieszanek dla dzieci. Mieszanki te mogą zawierać ponadto niebezpieczne dla zdrowia ilości znanych z toksyczności aluminium i manganu, które są potrzebnymi składnikami pokarmów ale w dużych dawkach mogą być bardzo groźne. Znane są poglądy mówiące, że mieszanka wytwarzana na bazie soi jest zdrowsza od innych ze względu na niski poziom tłuszczów nasyconych. Tymczasem mleko matki, przeznaczone przez naturę jako pożywienie dla niemowląt, zawiera ponad 50 procent tłuszczu nasyconego. Tłuszcz w mieszance na bazie soi to głównie kwasy tłuszczowe omega-6, które, zwłaszacza w dużych ilościach, wiążą się z występowaniem wielu problemów zdrowotnych.

Kolejnym ryzykiem związanym z opartą na soi mieszanką jest brak witaminy A, kluczowego składnika w procesie wzrostu i rozwoju niemowląt i dzieci. Całość witaminy A zawartej w mieszance wytwarzanej na bazie soi występuje w formie beta karotenu, którego większość niemowląt nie jest zdolna przekształcić w użyteczną formę witaminy A.

Kiedy eksperci podpierają się przykładem kultur azjatyckich jako argumentem dowodzącym, że soja jest zdrowa, dopuszczają się manipulacji. W tradycyjnych kulturach azjatyckich spożywa się jedynie zdrowe produkty sojowe i w przeważającej liczbie przypadków soja jest w postaci sfermentowanej. Poza tym większość soi, która pojawia się na naszych talerzach, to soja genetycznie modyfikowana, potraktowana niebezpiecznymi chemikaliami i przetworzona w sposób, w jaki natura nigdy by tego nie zrobiła.

Najlepiej jest cieszyć się wszystkim z umiarem. Nie ma powodu, aby jeść soję z rana, w południe i wieczorem. Kiedy już się ją spożywa, należy szukać jej zdrowych produktów, takich jak eamame, miso, tofu i tempeh. Unikając mocno przetworzonych pokarmów, unikniemy najgorszych form soi.

(Źródła: Elizabeth Walling, „Be Aware of the Unhealthy Side of Soy”, 1 maja 2009, www.naturalnews.com/026172.html)


Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu za pomocą RSS 2.0 feed. Możesz leave a response, or trackback z Twojej własne strony.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, należy się zalogować.

 
stat4u