GRONGOR.INFO Czy wiesz że… czyli co w trawie piszczy…

24/08/2011

Zdemaskowanie aspartamu

Producenci dominującego na świecie słodzika mają tajemnicę, która nie należy jednak do słodkich. Okazało się, że stosowany na całym świecie w tysiącach produktów sztuczny słodzik 0 nazwie aspartam jest wytwarzany z pomocą genetycznie modyfikowanych bakterii. Co jest jeszcze bardziej szokujące, to okres, od jakiego ta informacja jest znana. Gazeta The Independent była pierwszą, która w roku 1999 opublikowała artykuł obnażający obrzydliwy proces wytwarzania aspartamu. Co zakrawa na ironię, tego odkrycia dokonano, mniej więcej, w tym samym czasie, kiedy przywódcy bogatego świata spotkali się na szczycie G8 w celu przedyskutowania bezpieczeństwa genetycznie modyfikowanej żywności.

Przeprowadzone w roku 1999 śledztwo ustaliło, że największa na świecie biotechnologiczna korporacja Monsanto często stosuje w swoich amerykańskich zakładach do produkcji aspartamu genetycznie modyfikowane bakterie. Końcowy rezultat jest fuzją dwóch największych zagrożeń dla zdrowia, jakie kiedykolwiek wdarły się do przemysłu spożywczego – sztucznych słodzików szeregu genetycznie modyfikowanych organizmów. Oba wywołały zakrojoną na szeroką skalę debatę, zaś aspartam stał się obiektem wielu kongresowych przesłuchań i krytyki naukowców. Naukowcy i działacze ruchu na rzecz zdrowia nie są jednak jedynymi, którzy sprzeciwiają się aspartamowi. FDA (Food and Drug Administration – Urząd ds. Żywności i Leków) zalała lawina skarg konsumentów używających NutraSweetu, który jest handlową nazwą aspartamu i neotamu. Od roku 1992 FDA nie dokumentuje już raportów w tej sprawie.

W procesie wytwarzania aspartamu następuje łączenie aminokwasu zwanego fenyloalaniną z kwasem asparaginowym. Zsyntetyzowany po raz pierwszy w roku 1965 aspartam potrzebuje bakterii jedynie do wytworzenia fenyloalaniny. W Monsanto odkryto, że genetycznie modyfikując te bakterie można przyśpieszyć wytwarzanie fenyloalaniny. W opublikowanym przez The Independent artykule Monsanto otwarcie przyznaje, że ich zmutowane bakterie stanowią podstawowy element w procesie wytwarzania aspartamu.

„Posiadamy dwa szczepy bakterii jeden zmodyfikowany w sposób tradycyjny i drugi genetycznie, który posiada zmodyfikowany enzym i jeden inny aminokwas” – oznajmił przedstawiciel Monsanto.
Przeprowadzono wiele badań dotyczących genetycznych manipulacji, z których wynika wiele ponurych wniosków. W jednych z nich ustalono, że im więcej genetycznie modyfikowanej kukurydzy dawano myszom do jedzenia, tym mniej miały one potomstwa. Z innych badań, których wyniki opublikował magazyn International Journal of Biological Sciences, wynika, że pierwszymi narządami, w których w pierwszej kolejności wystąpiły problemy po zjedzeniu genetycznie modyfikowanej żywności, były te, które zwykle pierwsze reagują na zatrucia pokarmowe. Z tych samych badań wynika, że genetycznie modyfikowana żywność nie powinna trafić do handlu.

„Po raz pierwszy na świecie udowodniliśmy, że genetycznie modyfikowana żywność nie jest wystarczająco zdrowa i że nie nadaje się do komercjalizacji. […] W przypadku wszystkich trzech genetycznie modyfikowanych organizmów w nerkach i wątrobie, które są głównymi organami reagującymi na chemiczne zatrucia pokarmu, wystąpiły problemy”
stwierdził Gilles-Eric Seralini, ekspert, członek Komisji ds. Ponownej Oceny Biotechnologii.

Zainteresowanie grup konsumentów skupia się obecnie na ustaleniu, czy inne produkty mają dołączone potajemnie genetycznie modyfikowane składniki. Z uwagi na to, że DNA końcowego produktu nie ulega zmianie, kiedy stosuje się genetycznie modyfikowane bakterie, trudno jest to rozpoznać. Przy sprzeciwie FDA wobec znakowania genetycznie modyfikowanych łososi określenie, czy dany produkt zawiera genetycznie modyfikowane składniki, staje się nie lada wyzwaniem. Konsumenci sprzeciwiają się anonimowemu włączaniu genetycznie modyfikowanych składników. Jednocześnie rośnie liczba produktów wolnych od genetycznie modyfikowanych organizmów.

„Społeczeństwo chce wiedzieć i ma do tego prawo” – oświadczył Marion Nestle, profesor ds. żywienia z Wydziału Zdrowia Publicznego na Uniwersytecie Nowojorskim.
Obnażenie tajnego procesu wytwarzania aspartamu stanowi kolejne przypomnienie, że należy wystrzegać się sztucznych słodzików i że człowiek powinien wybierać ich naturalne odpowiedniki, takie jak cukier palmowy, ksylitol (cukier brzozowy) lub stewia miodowa. (Źródło: Anthony Gucciardi, „Aspartame exposed – GM Bacteria used to create deadly sweetener”, 5 stycznia 2011, www.naturalnews.com/030918_aspartame_GM_bacteria.html)

18/08/2011

Czy tłuszcz nasycony rzeczywiście nam szkodzi?

Filed under: Cywilizacja,Medycyna,Nauka,Polityka — Tagi: , — admin @ 17:06

Nowe badania, których wyniki zaprezentowano na setnym dorocznym spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa Chemików Oleju (American Oil Chemists’ Society; w skrócie AOCS) w Orlando na Florydzie, sugerują, że tłuszcz nasycony nie musi być przekleństwem dla zdrowia, jak to od kilkudziesięciu lat utrzymuje oficjalna medycyna.

Wprost przeciwnie, pochodzący z właściwego źródła tłuszcz nasycony jest zdro­wym środkiem odżywczym niezbędnym organizmowi do utrzymania optymalnego stanu zdrowia.
Wyniki badań opublikowane w październikowym wydaniu magazynu Lipids wzywają przemysł medyczny do zmiany stosunku do tłuszczów nasyconych na oparty na naukowych podstawach, a nie na popularnych przesądach. Autorzy badań twierdzą, że niekorzystny wizerunek tłuszczów nasyconych wynika z nadmiernie uproszczonego, pseudonaukowego rozumienia roli tłuszczów w organizmie.
„Związek pomiędzy zawartością tłuszczów w diecie i zdrowiem jest bardziej złożony, zaś wariacje takich czynników, jak ludzkie geny, etap życia oraz jego styl, mogą prowadzić do różnych reakcji na spożywanie tłuszczów nasyconych” -wyjaśnia profesor dr J. Bruce German, profesor i chemik na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis. – „Chociaż przesadnie bogate w tłuszcz i tłuszcz nasycony diety wiążą się u pewnych osób ze wzrostem ryzyka zapadnięcia na chorobę sercowo-naczyniową, założenie, że spożywanie tłuszczu nasyconego w jakichkolwiek ilościach jest szkodliwe, jest nadmiernym uproszczeniem nie popartym żadnym naukowym dowodem.

Błędne traktowanie tłuszczów nasyconych spowodowało, że wielu rzekomych ekspertów od zdrowego odżywiania skierowało ludzi na inne rodzaje tłuszczów, w tym na jednonienasycone i wielonienasycone. Podczas gdy te inne tłuszcze nie są z natury złe, zamiana potrzebnych organizmowi nasyconych tłuszczów wyłącznie na te inne nieuchronnie prowadzi do innych problemów ze zdrowiem, w tym do wzrostu ryzyka zachorowania na chorobę sercowo-naczyniową.

„W okresach stresu serce sięga do rezerwy nasyconego tłuszczu, który je otacza” – wyjaśnia Pat Sullivan w swojej książce Wellness Piece by Piece: How a Successful Entrepreneur Discovered the Pieces to His Chronic Health Puzzle (Dobre samopoczucie, krok po kroku jak odnoszący sukcesy przedsiębiorca odkrył elementy układanki składające się na jego chroniczną chorobę). – „Mózg w 60 procentach składa się z nasyconego tłuszczu. Te tłuszcze pomagają w rozwoju i kształtowaniu struktury każdej komórki organizmu, jako że błona każdej z nich jest zbudowana wyłącznie z tłuszczu”.
Doskonałymi źródłami zdrowego nasyconego tłuszczu są, między innymi, orzechy, olej kokosowy, dzikie ryby i mięso zwierząt karmionych trawą.

(Źródło: Ethan A. Huff, „Is saturated fat reałly bad for you?”, 3 października 2010, , http://www.eurekalert.org/pub_releases/2010-10/gg-tsf100110.php)

Powered by WordPress