Akustyka starożytnych budowli

Dzięki szybko rozwijającej się interdyscyplinarnej gałęzi wiedzy zwanej archeologiczną akustyką coraz więcej badaczy odkrywa, że wzniesione przez człowieka w starożytności budowle były tak projektowane, aby można było generować określone efekty dźwiękowe.

Zgodnie z tym, co kiedyś powiedział niemiecki poeta Goethe: „Architekturę zwę zamrożoną muzyką” – archeologiczni akustycy uważają, że z akustyki starożytnych budowli można dowiedzieć się wielu ważnych rzeczy o dawnych czasach.

Naukowcy z Politechnicznego Instytutu Rensselear w USA odkryli, że niektóre hinduskie świątynie, datowane na siódmy wiek, posiadają muzyczne filary. Paul Calamia i Jonas Braasch twierdzą, że te filary były często wykuwane z jednego kawałka kamienia i dostrajane poprzez nadawanie im odpowiednich rozmiarów. Na takich filarach często grywano podczas rytualnych obrzędów.

Jednym z takich miejsc jest Meenakshi Sundareswarar, jedna z największych świątyń Indii. Na zachód od jej słynnego holu tysiąca filarów usytuowane są muzyczne granitowe filary, które uderzone wydają różne tony.

Arturo Sevillano z Uniwersytetu Politechnicznego w Walencji odkrył, że brązowe wazy ustawiane w greckich i rzymskich teatrach służyły do eliminowania części akustycznych niedoskonałości teatru.

Badania prowadzone przez lana Cooka, wicedyrektora Laboratorium Mózgu, Zachowania i Farmakologii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, i jego współpracowników ujawniły, że megalityczne budowle z okresu neolitu, zbudowane tak, by podlegały określonym rezonansom akustycznym, mają wpływ na ludzką percepcję.

Badane przez nich podziemne komory służyły jako pomieszczenia, w których odprawiano różne rytuały. Rezonans ich zagłębień mógł być tak „dostrojony”, aby zwiększał siłę ludzkich śpiewów, ponieważ ich częstotliwość rezonansowa mieści się w granicach dźwięków wydawanych przez ludzi.

Powyższe odkrycia sugerują, że nasi starożytni przodkowie posiadali wyrafinowaną wiedzę na temat oddziaływań pomiędzy ludzkim zmysłem słuchu i funkcjami mózgu.

Jonathan Abel z Uniwersytetu Stanforda w USA odkrył pewne własności akustyczne stanowiska archeologicznego w Chavin de Huantar w Peru, które poprzedza Inków o 2000 lat. Zainteresowanie Abla wzbudził ciąg podziemnych galerii używanych do rytualnych celów. Wystrój architektoniczny galerii generuje efekt akustyczny, który potęguje słuchową dezorientację wywoływaną przez te przypominające labirynt podziemia. Abel przypuszcza, że szerokie i misternie skonstruowane pole dźwiękowe intensyfikowało przeżycia uczestników religijnych obrzędów. Te badania dowodzą, że niektóre starożytne naziemne i podziemne budowle nie były konstruowane do wywierania estetycznych wrażeń, ale do innych społecznie ważnych celów.

Co najmniej dwie budowle Majów w Chichen Itza w Meksyku wykazują niezwykłe i niewytłumaczalne akustyczne własności.

Wielki piłkarski kort w Chichen Itza ma długość 166 i szerokość 68 metrów. Nie posiada dachu i cechuje się nieciągłością ścian. Na jego końcach znajdują się wyniesione ponad ziemię „świątynne” platformy. Wypowiadane szeptem głosy na jednym końcu słychać wyraźnie na drugim położonym w odległości 152 metrów, a także na całej długości i szerokości kortu. Na fale dźwiękowe nie ma wpływu kierunek wiatru ani pory dnia i nocy.

Archeolodzy prowadzący prace rekonstrukcyjne przy korcie piłkarskim zauważyli, że wraz z postępem ich prac transmisja głosu staje się coraz mocniejsza i wyraźniejsza. W roku 1931 słynny dyrygent Leopold Stokowski spędził na tym stanowisku archeologicznym cztery dni, aby poznać zasady akustyki, które chciał potem wykorzystać do koncertów na wolnym powietrzu w teatrze, który budował. Nie udało mu się jednak rozwikłać tej zagadki.

Podobne efekty jak w „galerii szeptu” można znaleźć w wielu europejskich katedrach zwieńczonych kopułą, zwłaszcza w Katedrze św. Pawła w Londynie. W tym przypadku efekt wzmocnienia wytwarza krzywizna kopuł, od których powierzchni odbijają się fale dźwiękowe.

Konsultant ds. akustyki David Lubman uważa, że równoległe kamienne ściany są zbudowane w taki sposób, że zachowują się jak falowód, który przesyła fale dźwiękowe w najdalsze końce świątyń.

Kolejną budowlą w Chichcn Itza, która wykazuje akustyczne własności, jest wyglądająca jak piramida świątynia El Castillo – ta sama, która jest najczęściej przedstawiana w reklamach meksykańskiej części półwyspu Jukatan. Jeśli stanie się u jej podnóża twarzą do niej i krzyknie, echo powraca w postaci wibrującego świergotu. Z kolei osoba stojącą na szczycie schodów i mówiąca normalnym głosem jest słyszana przez ludzi stojących na ziemi w pewnej odległości od piramidy. David Lubman sądzi, że ten dźwięk przypomina wołanie quetzala, miejscowego egzotycznego ptaka o żywym ubarwieniu. Uważa, że jest to pierwszy na świecie zapis dźwięku, co czyni z Majów najwcześniejszych wynalazców zapisu dźwięków natury.

Prawdę mówiąc, dziwne dźwięki zdają się być tym, czego należało się spodziewać po ruinach Majów. Chichen Itza posiada też swoje „muzyczne fallusy”, grupę kamieni wytwarzających muzyczne tony po uderzeniu w nie drewnianym młotkiem.

(Źródła: lan A. Cook i inni, „Starożytna akustyka architektoniczna i regionalna aktywność mózgu”, Time and Mind, vol. 1, nr 1; „Starożytne hinduskie świątynie miały muzyczne filary”, ANI, 13 czerwca; David Lubman, „Archeologiczne badanie świergoczącego echa piramidy Majów Kukulkan w Chichen Itza”, http://www.ocasa.org/MayanPyramid.htm)


Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu za pomocą RSS 2.0 feed. Możesz leave a response, or trackback z Twojej własne strony.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, należy się zalogować.

 
stat4u